czwartek, 17 maja 2012

Okiełznać brwi

Swego czasu skomplementowałam jedną z koleżanek, mówiąc jej, że ma najładniejsze brwi, jakie w życiu widziałam. W odpowiedzi usłyszałam, że to najoryginalniejszy komplement, jaki usłyszała w życiu, i jeżeli mam ochotę się umówić, to ona ma wolny wieczór ;) Przypomniałyśmy sobie ostatnio tę historię, pośmiałyśmy się trochę opowiadając ją jeszcze kilku osobom i tak mi jakoś ten temat w głowie pozostał.

W związku z tym przedstawię Wam dziś moją Prawą Brew. Mam nadzieje, że będzie się potrafiła zachować, przywita się z Wami ładnie i nie narobi mi wstydu. Chciałabym jej powiedzieć Brwio, bądź grzeczna, jednak to wcale nie jest poprawna forma wołacza od słowa brew. Prawidłowo powinno to brzmieć O brwi, bądź grzeczna, ale jako że takie sformułowanie zakrawa już stylistyką na Pana Tadeusza, to pozostaje mi nie mówić nic.

Istotą rzeczy jest to, że taka mała brew wywołuje nie tylko problemy natury fleksyjnej. Brew mianowicie, jak na byt rodzaju żeńskiego przystało, musi też odpowiednio wyglądać. Pomagam w tym mojej Brwi przy użyciu takiego oto zestawu:


Są to:
- Brązowy żel stylizujący do brwi eybrow Stylist wibo
- cień do oczu essence 06 METROPOLITAN
- pędzelek (do niedawna widoczny na zdjęciu pędzelek do cieni z H&M, teraz coraz częściej pędzelek do eyelinera z EcoTools)

Moje brwi mają dwie wady: są ciemne i niesforne. Wiem, że wiele osób dałoby się pokroić za ciemniejsze brwi, jednak ja uważam, że brew ciemniejsza niż włosy wygląda nieco dziwnie. Przypuszczam jednak, że jeszcze te moje brwi kiedyś docenię. Że niesforność uważam za wadę, raczej nikogo nie zdziwi. 

Tak czy owak, oto, co robię z brwiami: 

Przy użyciu małej ilości cienia poprawiam ich kontur. Tak naprawdę dotyczy to tylko tej wewnętrzenej końcówki brwi, którą lekko zaokrąglam i ujednolicam. Cień ten jest jaśniejszy, niż kolor moich brwi (i pewnie uznacie, że zwariowałam, ale są w nim też błyszczące drobinki, jednak na tak niewielkiej powierzchni, jaką jest tło pod brwią, nic a nic ich nie widać). Tym sposobem uzyskuję lepszy kształt i lekkie rozjaśnienie ;)

W drugim i zarazem ostatnim kroku staram się okiełznać wszystkie włoski we w miarę możliwości jednym kierunku za pomocą żelu. Tym, którzy nie muszą się uciekać do takich rozwiązań, zademonstruje jeszcze, jak taki żel wygląda od środka.                                                                            -->
Jak widać, posiada szczoteczkę, praktycznie identyczną z tymi, które są w tuszach do rzęs. Na opakowaniu napisane jest tinted eyebrow gel with thickening effect, czyli teoretycznie żel powinien nam jeszcze dawać efekt pogrubienia, ale ku mojej ogromnej radości, jeśli nie przesadzi się z ilością, efekt ten nie zachodzi. 


I tak oto, po długich wywodach, jestem gotowa pokazać Brew. Oto i ona: 

PRZED                             i                  PO zabiegach     

6 komentarzy:

  1. Faktycznie jest widoczny i bardzo ładny efekt :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No spróbowałby być niewidoczny, jak się tyle narobić tzreba ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. "Dziękuję" - powiedziała Brew ;) a ja się przyłączam.

      Usuń
  3. po po i jeszcze raz po :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu po to to robię ;) Dzięki!

      Usuń